piątek, 25 kwietnia 2014

słowa-zmory

Każdy chyba ma takie słowa lub zwroty, które przyprawiają go o mocniejsze zaciskanie zębów czy pięści.
Ja od dziecka nienawidziłam, jak mój tata, prosząc mnie o cokolwiek mówił "...z łaski swojej". Od razu mi się nóż w kieszeni otwierał. Nieważne czy to było "Podaj mi gazetę, z łaski swojej" czy "Posprzątaj w końcu swój pokój, z łaski swojej!" Brzmi strasznie, co?
Myślałam, że jak wyjdę z domu, to uwolnię się od tego typu zmory, a tu klops. Mój mąż ma inny tekst, którego nie znoszę "Ogarnij się dziewczyno". Używany w przeróżnych sytuacjach. Czasem w żartach, jak mi coś w kuchni leci z rąk, a czasem w poważniejszych, jak zapomnę o zebraniu w przedszkolu, o przećwiczeniu z dzieckiem piosenki na egzamin lub nie przeczytam ulotki lekarstwa przed podaniem. Za każdym razem drażni mnie tak samo.

Ciekawa jestem jakie inni mają zmory, które ich prześladują.

1 komentarz:

  1. Ja mam męzowskie "wiesz, jakoś chce mi się spać..." ;) :D

    OdpowiedzUsuń